<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Taki jest ich los">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="11">
<date="1951-11-18">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
W 42-gim numerze „Przyjaciółki" umieściliśmy wypowiedź naszej czytelniczki, ob. Zakrzewskiej. Pisze ona o swej korespondencji z bratem, który mieszka w Ameryce, w Filadelfii. Brat pisał do niej kilkakrotnie, że Polacy w Ameryce mają bardzo złe warunki życia, że on sam pragnąłby wrócić do kraju. O krzywdach i nędzy polskich emigrantów w Ameryce dowiadujemy się również z polskich reakcyjnych gazet, wychodzących zagranicą. W wycinkach artykułów, które drukujemy poniżej nie zmieniamy ani jednego słowa. „Ameryka jest krajem dla ludzi bogatych lub mających końskie zdrowie. Tempo oraz ciężka praca niszczą ludzi słabych. Kilka tygodni chodziłem z bratem szukać pracy po różnych fabrykach i przedsiębiorstwach. Bez skutku. Mogłem dostać pracę przy kopaniu kanalizacji na ulicach, ale przecież ja jestem elektrotechnikiem. Niektóre artykuły żywnościowe są dwa, a nawet czterokrotnie droższe niż w Anglii. Chorować — nie daj Boże — doktor zdziera skórę, lekarstwa drogie. Nic dziwnego, że w tych warunkach człowiek rad by wrócić skąd przybył". Sztokholmskie „Wiadomości Polskie" w nr. 477 z dnia 10 lipca 51 r. zamieszczają list z Toronto (Kanada), w którym znajdujemy następujące informacje: „Sytuacja rodzin z dziećmi jest tragiczna. Nie chcą im odnajmować mieszkań i nie ma żadnej pod tym względem opieki prawnej. Jeżeli ojciec rodziny pracuje jako robotnik, nie zarobi na utrzymanie żony i dzieci. O inną pracę dla emigrantów jest bardzo trudno. Praca jest ciężka i źle płatna. Fabryki są skandalicznie urządzone, a właściwie wcale nie urządzone. Akordu mało, ale tempo takie, że wyciska z robotnika siły bez reszty"! Wychodzący w Ameryce, w mieście Detroit „Dziennik Polski" w nr. 119 z dnia 19 maja 51 roku. zamieszcza artykuł Zygmunta Nowakowskiego p.t. „W czterdziestu krajach": „Niektórzy Polacy, ludzie młodzi, zdrowi, pełni tężyzny i rozmachu zaciągnęli się do Francuskiej Legii Cudzoziemskiej. To straceńcy godni pożałowania i litości".
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
